niedziela, 4 października 2015

Kilka słów o Zambii, Kabwe i Makululu

Od kilku tygodni mieszkam w Zambii. To jedno
z południowo-afrykańskich państw, pierwotnie zamieszkiwane przez Buszmenów. Jeszcze w ubiegłym stuleciu kraj był pod panowaniem Brytyjczyków i nosił nazwę Rodezji Północnej. Obecnie Zambia liczy
ponad 14 mln ludności, większość stanowią chrześcijanie.


           Życie w Zambii płynie spokojnie. Czasem wydaje mi się, że wolniej i spokojniej
niż w Polsce. Widzę, że to kraj kontrastów. Z jednej strony „bieda aż piszczy”- ludzie
bez dachu nad głową , a bogatsi mieszkają w glinianych domkach lub z niewypalonej cegły.  Żyją bez elektryczności, większości z nich nie stać na jedzenie czy ubrania.  Z drugiej-
ludzie w markowych ciuchach, posiadacze kilku telefonów komórkowych i innych sprzętów elektronicznych, odwożą swoje dzieci do szkoły nową toyotą. 
           Na ulicach większych miast o każdej porze dnia jest dosyć tłoczno. Ludzie głównie zajmują się handlem, specjalizują się w sprzedaży konkretnych produktów. Oblegane
są stanowiska sprzedawcy warzyw, ryb, owoców, tablic nagrobkowych, mebli
czy też sprzedawcy rzeczy prosto z Chin. Swoje towary sprzedają na ulicach, poboczach,
a przede wszystkim na jarmarkach- tzw. marketach. Tam dopiero jest głośno i ciasno.
Przydrożna sprzedaż mebli w Kabwe
           Tak też jest i w Kabwe- mieście zamieszkiwanym przez ok. 250 tys. osób.
Jak dotrzeć do Kabwe?  Od stolicy- Lusaki należy kierować się ponad 150 km. na północ Zambii. W tym mieście odkryto i przez kilkadziesiąt lat wydobywano bogate złoża ołowiu
i kadmu. Choć surowce nie są już wydobywane, jednak stężenie metali ciężkich w glebie, wodzie i powietrzu nadal jest bardzo wysokie. Kabwe wbrew pozorom to bardzo znane miasto. Może poszczycić się wysoką pozycją w rankingu najbardziej toksycznych miejsc na świecie.


Korek na drodze krajowej w Kabwe/ niebieski samochód- Nauka Jazdy
          Nieopodal  5km. od naszej placówki misyjnej, znajduje się Makululu. To największa oraz najbiedniejsza dzielnica nie tylko w Kabwe, ale i w całej Zambii. Gęstość zaludnienia
w Makululu jest naprawdę imponująca. Nigdy wcześniej nie widziałam tak wielu ludzi
na jednym terenie. Domek  przy domku, a obok budują kolejny domek. Ogrodzenie nie jest konieczne, więc podwórka są wspólne. 


W Makululu
             Wśród dorosłych duży procent zakażonych jest wirusem HIV. Stąd średnia długość życia jest bardzo niska. Z kolei dzieci walczą o przetrwanie, zdobywają pożywienie- najczęściej niedojrzałe owoce z drzew. Starsze dzieci, czyli te, które potrafią już chodzić, opiekują się młodszym rodzeństwem.  Niestety, jedna czwarta dzieci w Makululu
są sierotami. Potrzeby w tej dzielnicy
są ogromne , przede wszystkim edukacja dzieci
i młodzieży. 
Jedno z wielu spotkań z dziećmi w Makululu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz